niedziela, 5 lutego 2017

ARCHETYPY CZ.2 - opis

Jeśli wpis ARCHETYPY CZ.1 mógł wydawać się nieco abstrakcyjny i trudny, to dzisiaj będzie łatwo i przyjemnie :)

Za chwile przeczytacie opisy kolejnych archetypów i zobaczycie, że:

- "archetypy" są intuicyjnie absolutnie zrozumiałe

- macie je w swoim umyśle

- wystarczy rzucić hasło (symbol, obraz, idee), by uruchomić wszystkie skojarzenia i emocje związane z archetypem.

Może nie wiemy dokładnie skąd to się bierze i jak działa, ale wiemy, że działa.

Archetypy odwołują się do symboli, którymi ludzie posługują się od wieków, jest to najprostszy i jednocześnie uniwersalny sposób przekazywania zawiłych pojęć bądź skomplikowanych treści.
Dlatego koncepcja archetypów przyjęła się w branży reklamowej i jest chętnie używana do budowania i komunikowania tożsamości marek.

Poniższa lista dziesięciu archetypów to, bazująca na Jungu, klasyfikacja stosowana przez agencję badań marketingowych Millward Brown.

Władca

· Władca to lider, sprawuje władzę, kieruje innymi; cieszy się szacunkiem i poważaniem ogółu. Reprezentuje takie wartości jak siła, przywództwo, charyzma, autorytet i porządek

· Ciemną stroną Władcy (archetyp sam w sobie jest neutralny, ma swoje pozytywne i negatywne wcielenia) jest Uzurpator, Tyran – nadużywający władzy despota.

· Symbolami Władcy są Bóg, Zeus, Jupiter, Theoden ( z filmu „Władca Pierścieni”), lew, złota korona, berło, kolor złoty.

· Przykładowe marki: Air France, Microsoft, CocaCola


Chrystus Król

http://www.wieden1683.pl/site_media/photos/chrystus_krol.600px.jpg
Mędrzec

· Mędrzec reprezentuje mądrość, wiedzę, inteligencję, technologię. To myśliciel, kieruje się doświadczeniem i logiką; korzysta z wiedzy, ale i szuka rozwiązań. Jest ekspertem.

· Ciemną stroną Mędrca są Szarlatan i Czarownica, którzy wykorzystują swoją wiedzę i umiejętności, by oszukiwać i krzywdzić innych.


· Symbole Mędrca to Merlin, Król Salomon, Gandalf, Einstein, naukowiec, czarnoksiężnik, mag, ekspert, księga, teleskop, mikroskop, sowa.

· Przykładowe marki: Volvo, Visa

Gandalf z Władcy Pierścieni
http://www.wallconvert.com/wallpapers/movies/gandalf-the-grey-the-lord-of-the-rings-5875.html

Bohater


· Bohater jest otwarty na wyzwania, podąża nowymi drogami. Jest wierny swoim zasadom. Ne boi się przeciwności, lecz pokonuje je. Podejmuje rywalizację z innymi. Reprezentuje pewność siebie, odwagę, żądzę przygody, honor.

· Ciemna strona Bohatera to Łajdak, który wykorzystuje brawurę do złych celów oraz Tchórz – słaby, pełen lęku.
· Symbolami Bohatera są Odyseusz, Tezeusz z mitologii greckiej, Rambo, Spiderman, Superman, miecz, łuk, wieniec laurowy.

· Przykładowe marki: Nike, Jeep


Luke Skywalker
http://www.fanpop.com/clubs/mandaz-dollz-%25E2%2599%25A5/images/27597427/title/luke-skywalker-photo

Buntownik


· Buntownik reprezentuje indywidualizm, wolność, niezależność, sprzeciw wobec zastanych wartości, łamanie reguł, oryginalność. Sam decyduje o sobie, ma poczucie odrębności i niezależności. Działa wbrew przyjętym normom i zasadom, w opozycji do ustalonego porządku, aby budować swój własny.

· Ciemną stroną Buntownika jest Anarchista, którego bunt jest destrukcyjny i nie służy budowaniu czegoś nowego.

· Symbole Buntownika to Robin Hood, James Dean, Zorro , dziki koń. 


· Przykładowe marki: Red Bull, Ryanair, Play

Zorro
http://zorro-01.blogspot.com/2013/11/6-mask-of-zorro-wallpaper.html

Uwodzicielka

· Uwodzicielka reprezentuje zmysłowość, pożądanie, pasję, pokusę, namiętność,  ale także spryt, subtelność, elegancję, tajemnicę, przyjemność, spełnienie.

· Ciemną stroną Uwodzicielki są Femme Fatale i Wampirzyca, które uwodzą swą ofiarę, by ją wykorzystać i zniszczyć.

· Symbolami Uwodzicielki są Afrodyta, gejsze, Syreny i ich śpiew z Odysei, Kleopatra, Marylin Monroe, czarna pantera, kobiece usta pomalowane szminką, kieliszek wina, wachlarz.

· Przykładowe marki: L’oreal, Jaguar, Sony

On, ona i jabłko  - wszyscy archetypalni ;)


Żartowniś


· Żartowniś reprezentuje beztroskę, zabawę, humor, radość, dystans i ironię, śmiech, żarty i dowcipy. Traktuje życie z przymrużeniem oka, zawsze dostrzega  zabawne strony życia. Jest zorientowany na rozrywkę, wesołe spędzanie czasu.


· Ciemną stroną Żartownisia jest Głupek – który budzi zażenowanie, bo nie wie, kiedy przestać się wygłupiać, a jego żarty bywają prymitywne.  


· Symbolami Żartownisia są Charlie Chaplin, Joker, czerwony nos, czapka błazna
· Przykładowe marki: Fanta, Bacardi, McDonalds

Klaun
https://pl.dreamstime.com/zdjcie-stock-klaun-image49178279


Wizjoner

· Wizjoner reprezentuje wyobraźnię, bycie twórczym, nowatorstwo, kreatywność, fantazję, umiejętność tworzenia własnego świata. To również odwaga aby mieć marzenia i realizowanie ich.

· Ciemną stroną Wizjonera jest Fantasta, który ucieka w świat wyobraźni tracąc kontakt z rzeczywistością.

· Symbole Wizjonera to Mały Książę, Alicja w Krainie Czarów, Leonardo da Vinci, Steve Jobs, chmury, niebo, pierwsi astronauci.

· Przykładowe marki: e-Bay, Apple, Corel, Diner’s Club


Steve Jobs jako współczesny wizjoner
https://www.entrepreneur.com/article/197538

Panna

· Panna reprezentuje piękno duszy i ciała, czystość, szlachetność, niewinność, życzliwość, otwartość, altruizm.

· Ciemną stroną Panny jest Naiwniak, łatwowierny i dający się oszukać.

· Symbolami Panny są Królewna Śnieżka, Polyanna, Amelia (z filmu Jean-Pierre Jeunet’a), łabędź, biel, niewinne dziecko, biały kwiat, woda.

· Przykładowe marki: Johnson&Johnson, Timotei

Panna Amelia (w jej roli Audrey Tatou)
http://www.pinger.pl/szukaj/po_tagu?t=amelia

Przyjaciel

· Przyjaciel reprezentuje braterstwo, wsparcie, lojalność, szczerość, uczciwość, prostolinijność. Jest uczciwy w relacjach z innymi, wierny na dobre i na złe w myśl zasady „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”.

· Ciemna strona Przyjaciela to Natręt, narzucający się ze swoją obecnością oraz Zdrajca.

· Symbole Przyjaciela to Sancho Pansa, Obelix, Lassie, Trzej Muszkieterowie, pies.

· Przykładowe marki: marki własne hipermarketów (są „blisko”, „niczego nie ukrywają”), niektóre marki stacji benzynowych 

Ponoć najlepszy przyjaciel człowieka



Matka


· Matka jest egzemplifikacją bezwarunkowej miłości, opieki, troski, karmienia i wychowania, życia, wzrostu, bezpieczeństwa, poświęcenia.

· Symbolami Matki są między innymi Matka Ziemia, Natura, kobieta karmiąca piersią, kangurzyca z młodym w torbie, wilczyca karmiąca Romulusa i Remusa, krowa karmiąca cielę, kolor zielony.

· Ciemną stroną Matki jest Nadzorca, u którego opieka przeradza się w zaborczość i chęć nadmiernej kontroli oraz Macocha, która dba tylko o siebie.

· Przykładowe marki: Dove, marki żywności dla dzieci


Matka Boska Karmiąca

http://www.arssacro.pl/45-thickbox_default/obraz-matka-boska-karmiaca.jpg



Jak widzicie nieustannie obcujemy z archetypami...

niedziela, 22 stycznia 2017

CZY 'FAJNIE BYĆ TATĄ? - reklama ojcostwa Fundacji Mamy i Taty

Być może uważacie, że jesteśmy dość cyniczni. Jak dotąd nigdy nie zastanawialiśmy się nad etycznymi aspektami reklamy. Sprawdzaliśmy, czy jest skuteczna, czy 'sprzeda' reklamowany produkt a nie jakie będą konsekwencje tej sprzedaży.

Dzisiaj na warsztat bierzemy reklamę społeczną. Reklamowanym produktem jest tutaj ojcostwo, a celem komunikatu jest przekonanie mężczyzn do zakładania rodzin.
Z badań wynika, że coraz liczniejsza grupa mężczyzn odkłada tę decyzję na później.



W tym momencie możemy postawić sobie pytanie, czy to etyczne reklamować ojcostwo tak jak samochody czy czekoladki?
Wszak wejście w posiadanie tego reklamowanego "produktu" jest brzemienne w skutki w pełnym znaczeniu tego słowa, zwrócić ani reklamować się go nie da.
W kontekście tej reklamy, nie ma co kontynuować dyskusji o jej konsekwencjach, bo ta promocja ojcostwa jest zwyczajnie bardzo słaba i nie będzie skuteczna.

Nie wzbudza kompletnie żadnych emocji, bo nie opowiada żadnej historii, poprzednie reklamy tej fundacji chociaż wkurzały, i przez to zwracały uwagę, motywowały do dyskusji, jak choćby ta:



"Fajnie być tatą" pokazuje wyłącznie pozytywne strony ojcostwa, a nawet pryszczaty nastolatek wie, że bycie ojcem to nie bajka tylko thriller dla dorosłych.
Niestety to sztampa, wieje nudą i fałszem niczym z reklam proszków do prania. 
A ojcostwo to temat przecież wielki, uniwersalny i niezwykle emocjonujący.
Zdarza się, że reklamy komercyjne, gdzie jest wątkiem pobocznym pokazują go lepiej:
Prima
A to, tylko dla ludzi o mocnych nerwach ;): Guma do żucia


PS. Z całego serca popieramy wszelkie inicjatywy mające na celu zwiększenie przyrostu naturalnego. Zależy nam przecież, żeby w przyszłości ktoś pracował na nasze emerytury ;).


piątek, 6 stycznia 2017

ARCHETYPY cz.1

Dzisiaj będzie teoria, która przyda nam się w praktyce: teoria archetypów.

Za wynalazcę tego pojęcia (bo jak sami przeczytacie nie archetypu ;) należy uznać Carla Gustawa Junga.
Szwajcarski psychiatra zafascynowany Freudem, dociekliwy czytelnik jego dzieł, zdolny uczeń i przyjaciel Freuda, typowany na jego następcę i kontynuatora jego spuścizny.

Poróżniły ich poglądy na genezę i naturę nieświadomości oraz rozumienie popędu seksualnego i jego wpływu na psychikę człowieka  (choć w plotkach przewija się także wątek romansu Junga z jego pacjentką, a później psychoanalityczką, Sabiną Spielrein…)


Zygmunt Freud (po lewej) i Carl Gustaw Jung

Jung był praktykującym psychiatrą a przy tym niesamowitym erudytą. Czytał nie tylko prace związane ze swoją specjalizacją, ale także klasyczną i jemu współczesną literaturę, poezję, traktaty filozoficzne a nawet dzieła średniowiecznych alchemików.

Analizując sny swoich pacjentów, urojenia psychotyków dostrzegł w nich wiele motywów (obrazów, symboli, postaci), które powtarzały się niezależnie od indywidualnych doświadczeń pacjentów i występowały także w jego lekturach. Zdarzało się, że symbole alchemiczne czy mitologiczne stwory pojawiały się w snach dzieci lub rojeniach zupełnie niewykształconych pacjentów.

Prace średniowiecznych alchemików i ich symbolika to jedno ze źródeł inspiracji dla jungowskiej teorii archetypów


Te obserwacje doprowadziły Junga do wniosku, że wpływ przeszłości na życie psychiczne człowieka to nie tylko, tak interesujące freudystów, dzieciństwo, nasze osobiste doświadczenia, czy osoby ważne w naszym życiu. Równie dużą rolę odgrywają doświadczenia całego rodzaju ludzkiego przekazywane z pokolenia na pokolenia. Zdaniem Junga tworzą one nieświadomość zbiorową, a wspólne wspomnienia znajdujące się w tej nieświadomości, przejawiające się w niekiedy snach, urojeniach ale też twórczych fantazjach czy ideach tworzą archetypy.

Termin archetyp pochodzi z języka greckiego i składa się z dwóch słów: arche i typos. Pierwsze z nich oznacza m.in. początek, pierwotność.
Drugie słowo w sensie przenośnym oznacza wzorzec, podstawową formę, pierwotną postać. Tak więc archetypos to pierwowzór, prototyp.

Archetypy cechuje uniwersalizm. Jung prowadząc swoje badania odnajdywał powtarzające się postacie lub „tematy”, które były obecne w różnych kulturach w postaci mitów czy legend.

Na przykład, w mitologii greckiej Achilles był nieśmiertelny, ponieważ kiedy był dzieckiem matka kąpała go w rzece Styks, która płynęła w królestwie piekła (Hades) i dzięki temu zyskał taką moc. Miał jednak słaby punkt. Matka trzymała go podczas kąpieli za piętę i ten fragment jego ciała nie chronił go przed ewentualnym atakiem na jego życie. Jak wiadomo Parys wykorzystał tę wiedzę pod Troją i trafił strzałą z łuku w piętę Achillesa pozbawiając go życia. Opisy przygód podobnych „bohaterów” można znaleźć w innych kulturach. Wszyscy oni są „prawie” nieśmiertelni, realizują jakąś misję, uosabiają określone wartości, z którymi się silnie identyfikują i często mają jakiś słaby punkt. U Achillesa była to pięta (stąd określenie „pięta Achillesową”), biblijny Samson stracił moc po obcięciu mu włosów, a siłę Supermana mógł osłabić kryptonit, zielonkawo-świecący materiał pochodzący z jego ojczystej planety.



Współczesna i antyczna egzemplifikacja archetypu bohatera


Zdaniem Junga archetypalne postacie i opowieści o nich istnieją od wieków w świadomości zbiorowej, ponieważ zaspokajają emocjonalne potrzeby wspólne dla wszystkich ludzi, bez względu na pochodzenie kulturowe.
Na przykład opisany wcześniej archetyp Bohatera pomaga nam zrozumieć i pogodzić się ze śmiertelnością i trafia do naszej potrzeby aby dokonywać rzeczy wielkich pomimo występujących przeciwności losu. Takie ponadczasowe opowieści wnoszą sens do naszego życia, nadają mu znaczenie.

Teoria Junga, której nie będziemy tu szczegółowo omawiać, choć wyrosła z praktyki klinicznej, nie zrobiła na gruncie psychoterapii tak spektakularnej kariery jak freudowska psychoanaliza. Większym zainteresowaniem cieszy się u tych, którzy zawodowo zajmują się tworzeniem opowieści i wzbudzaniem emocji przy pomocy obrazów lub/i słów.
Popkultura i przemysł filmowy (pewnie nie zawsze świadomie) wręcz żywią się archetypami, co sami wkrótce zobaczycie, kiedy zapoznacie się z listą i opisem archetypów w następnym odcinku.
Pomimo ich wariacko-ezoterycznej genezy nie stronią od nich także żądni zysku specjaliści od reklamy i marketingu ;)

ADIDAS 'BREAK FREE' W KAŻDYM WIEKU

Kolejny przykład chwytającej za serce i wyciskającej łzy reklamy. Niby tylko 90 sekund ale fabuła i emocje niczym w "Locie nad kukułczym gniazdem" ;)

Spot opowiada historię starszego mężczyzny, byłego maratończyka, zamkniętego w domu spokojnej starości. Bohater jest wyraźnie przybity i apatyczny. Widok uprawiającego jogging młodego człowieka i para zniszczonych Adidasów, które towarzyszyły mu przed laty w biegach, przywołują w nim wspomnienia i budzą motywację do działania: chce znowu pobiec, lecz sprzeciwia się temu personel placówki...


Reżyserem 90-sekundowego spotu „Break Free” jest Eugen Merher, student Akademii FIlmowej Badenii-Wirtembergii, zdjęcia wykonał Mortimer Hochberg, produkcją zajęli się: Karli Baumann i Karl Heidelbach.
Autorzy twierdzą, że przesłali reklamę do działu komunikacji Adidasa, jednak marka nie zareagowała.

Czego przestraszył się Adidas?

Skojarzenia swojej marki ze starością i wszystkim, co się z nią wiąże: słabością, niepełnosprawnością, samotnością, społecznym wykluczeniem.
Pozycjonowaniem jej jako brandu przemijającego pokolenia.

Ludzie w reklamach Adidasa, a także innych firm produkujących odzież sportową, są młodzi, zdrowi, silni i piękni, często to odnoszący sukcesy sportowcy.

Najnowsza kampania Adidasa pokazuje znanych piłkarzy w kontekście walki o realizację sportowej pasji.




Czy lęk był uzasadniony? Jak pokazuje odbiór reklamy, nie.

Opowiedziana w 'Break Free' historia w oryginalny sposób daje wyraz wszystkim wartościom stanowiącym rdzeń tej marki:

Młodego Pogbę i starego maratończyka łączy przecież wspólna pasja.

To Adidas i ta pasja jest tutaj źródłem mocy i zarzewiem buntu przeciwko niesprawiedliwym regułom. Bo w sumie czemu personel nie zezwala pensjonariuszom na aktywność fizyczną?!

To Adidas wyrywa staruszków z apatii, jednoczy ich, daje motywację do życia, zachęca do pokonywania własnej słabości i zewnętrznych ograniczeń.

Główny bohater i jego kolega na wózku w bluzie Adidasa stają się personifikacjami nośnych archetypów Bohatera oraz Buntownika (o archetypach czytaj tutaj). 

Starszy pan jest całkiem atrakcyjny fizycznie jak na swój wiek ;)


Happy End filmiku Adidas Break Free 



Reklama swoją innością przyciąga uwagę, dzięki wzbudzeniu emocji zapada w pamięć. Marka jest świetnie wyeksponowana i odgrywa w opowieści ważną rolę. Adidas mógł więc umocnić swój wizerunek w świadomości konsumentów, a przy okazji zaprezentować się jako firma społecznie zaangażowana, sprzeciwiająca się wykluczeniu osób starszych.
No i pewnie trochę oszczędzić trochę na kosztach kreacji ;)

Starszy model nie zawsze odstrasza młodych konsumentów, czego dowodem jest chociażby kampania polskiej marki odzieżowej Bohoboco.
Szeroko komentowane zaangażowanie w roli modeliki 80-letniej Heleny Norowicz zapewniło marce darmowy PR i nie odstraszyło wcale młodszych klientek.

Helena Norowicz w kampanii BohoBoco

Warto pamiętać również o trendach demograficznych: segment konsumentów powyżej 50 roku życia (zwany Grey Market od siwego koloru włosów) powiększa się i, póki co, zwłaszcza zagranicą, są to konsumenci dysponujący często niemałą siłą nabywczą.



Na deser inny "nieoficjalny" spot, który nakręcili (inni) studenci z tej filmówki. Tym razem ich ofiarą padł Mercedes (oraz Adolf Hitler) ;)

wtorek, 20 grudnia 2016

POLSKIE STREFY RAINBOW czyli DESANT JANUSZY NAD MORZEM ŚRÓDZIEMNYM

Marketing Przy Kawie poprosił Pawła o skomentowanie pomysłu jednego z polskich biur podróży i reakcji jakie wzbudził. Poniżej treść artykułu opublikowanego na stronie serwisu.
Zachęcamy do lektury, życzymy spokojnych Świąt oraz udanych wakacji w przyszłym roku - w formule takiej, jaka Wam odpowiada.

Będąc w Rzymie, czyń jak Rzymianie. Albo pozostań sobą

Kategoria: Kampanie reklamowe | Autor: Agnieszka Jaszcz, Jakub Müller | Data: 12 grudnia 2016
Słowa kluczowe: wakacje, polskie strefy, styl życia, swojskość, aspiracje, rainbow


Pomysł biura podróży Rainbow, by w wakacje 2017 roku zorganizować polskie strefy w Chorwacji i Grecji, wywołał kilkutygodniową, zaskakującą falę hejtu. „Teraz, k..., Polska”, „strefa Janusza”, „buraki” – brzmiały komentarze. Ma to wiele wspólnego ze specyficznym podejściem Polaków do wakacji.

Apetyt na schabowego na zagranicznym urlopie


Przypomnijmy w skrócie. Polskie strefy mają powstać w kilku miejscowościach Grecji i Chorwacji. Kampania nowej oferty Rainbow, przygotowana przez agencje Fat Baby, Twin i Blueway Com, rozpoczęła się 24 października. 

Objęła spoty emitowane w telewizji i na VoD, działania online oraz materiały do dystrybucji w punktach sprzedaży. Symbolem nowości był kotlet schabowy – tak dla odmiany. 

https://www.youtube.com/watch?v=ur8TE-WTwF8

Wielu konsumentów, którzy jesienią nawet nie myślą o wczasach, temat rozpalił do czerwoności. „Teraz, k..., Polska”, „strefa Janusza”, „buraki” – to zaledwie próbka tego, co pojawiło się w Internecie i innych mediach. Skąd wziął się pomysł wywołujący tak duże emocje?

Biuro Rainbow wypróbowało go na mniejszą skalę w tegoroczne wakacje, w greckiej miejscowości Kokkino Nero, od lat odwiedzanej przez Polaków.

Z badań, które przeprowadziliśmy w 2015 roku wynikało, że jest liczna grupa osób, które do tej pory nie wyjeżdżały za granicę i spędzały wakacje w Polsce. Postanowiliśmy się przyjrzeć, dlaczego tak się dzieje i jakie są główne bariery dla zagranicznych wyjazdów. Okazało się, że wśród przyczyn znajduje się niepewność związana z nieznajomością języków obcych, chęć wypoczywania w gronie rodaków oraz przeświadczenie o tym, że zagraniczny wyjazd jest drogi – mówi Radomir Świderski, PR manager Rainbow.

Zamiary organizatorów są więc mało kontrowersyjne. Brzmią prosto: zaoferować wczasowiczom bezpieczne, zorganizowane, różnorodne formy spędzania czasu. Nie tylko zresztą Polakom, bo przyjść i przyłączyć się do zabawy może każdy. I ta idea obejmuje zarówno zaproszenie do wieczornych rozrywek, jak i ułatwienie turystom poznawania obcych krajów i kultur.

Będzie można przypomnieć sobie, jak gra się w badmintona, frisbee, warcaby albo chińczyka. Rywalizację zapewnią teleturnieje, dyskoteki i karaoke, a wytchnienie – plenerowy pokaz filmowy. W strefach będzie też informacja turystyczna, ułatwiająca wynajem samochodu, skutera czy poszukiwanie okolicznych zabytków.

Pracownicy biura podróży twierdzą, że ci, którzy wypoczywali w tym roku w próbnej strefie w Kokkino Nero, byli zadowoleni. A skorzystało z tej oferty 8 tys. osób.

https://www.youtube.com/watch?v=HbvDte85JlM (wywiady z klientami)

Co z kolei nie podoba się krytykom pomysłu? To, że ich zdaniem pielęgnuje on gnuśność amatorów wakacji, podczas których nie trzeba stykać się z niczym nowym ani próbować przełamać bariery językowej. I że w praktyce w swojskich strefach mogą rozkwitnąć niekoniecznie dobre zwyczaje i zachowania.

Dr Paweł Wójcik, psycholog marketingu z agencji komunikacji niestandardowej Futura Media zwraca uwagę, że negatywne, silnie nacechowane emocjonalnie reakcje wobec takiej koncepcji to przejaw narodowych kompleksów i poczucia niższości.

Z jednej strony to wstyd z powodu bycia Polakiem i obawa, że rodacy z takich stref jeszcze pogorszą – i tak już zły zdaniem krytyków – wizerunek Polaka za granicą. Z drugiej strony to możliwość podbudowania własnego poczucia wartości: „w przeciwieństwie do tych ksenofobicznych, nieobytych Januszy ja jestem człowiekiem światowym. Mówię po angielsku i nie jem bigosu, tylko frutti di mare”. W ekstremalnym wariancie takie osoby mogą udawać, że nie są Polakami i kiedy znajdą się w pobliżu takiej strefy, mogą nawet unikać prowadzenia rozmów w języku polskim, żeby nie utożsamiano ich z „obciachem z Polski” – tłumaczy Wójcik.

Strefy można uznać za odpowiedź na problemy, z którymi zmaga się rynek turystyczny. Zamachy i nierozwiązana sytuacja z uchodźcami sprawiły, że wyjazdy zagraniczne stały się mniej atrakcyjne dla klientów. Rainbow jako drugi co do wielkości gracz wśród krajowych operatorów turystycznych (do września br. z oferty biura skorzystało 291 tys. klientów) próbuje przede wszystkim rozszerzyć rynek o urlopowiczów, którzy dotąd za granicę nie wyjeżdżali.

Takie osoby często nie myślą o tym, co mogłyby zyskać, zobaczyć na takim wyjeździe, lecz skupiają się na przeszkodach. Kampania polskich stref usuwa jednocześnie dwie bariery: językową i cenową. Przed sezonem tydzień wakacji bez wyżywienia ma kosztować z przelotem od 753 zł, w sezonie za tygodniowy all inclusive z przelotem turyści zapłacą od 2000 zł.

Tymczasem w wynikach międzynarodowych ankiet na temat najgorzej zachowujących się turystów Polaków nie ma. Respondenci mobilnego przewodnika po świecie „Triposo” na najwyższym stopniu podium postawili Amerykanów, ponieważ są „głośni, niegrzeczni, grubi i straszliwie się ubierają”.

Zestawienie obejmuje też Brytyjczyków – cały świat ma dość ich wieczorów kawalerskich i panieńskich. Rosjanie słyną z głośnych, suto zakrapianych zabaw. We znaki dają się również Chińczycy ze swoją manią fotografowania, wiele skarg dotyczy obywateli Australii, Niemiec, Indii, Francji, Włoch, Brazylii.

Polski turysta nie stał się jak dotąd bohaterem newsów obiegających media na całym świecie. W przeciwieństwie do Chińczyka, który wyrzeźbił swoje imię na płaskorzeźbie w egipskiej świątyni. Kradzież pingwina z akwarium w Australii to wyczyn Brytyjczyków. I to nie Polacy napisali do władz parku Yellowstone z żądaniem wytresowania niedźwiedzi, aby pojawiały się zawsze tam, gdzie są spragnieni ich widoku turyści.

No dobrze, ale przecież hotele wakacyjne na całym świecie zapewniają już niejako w pakietach zabawy, animacje, występy artystów czy dyskoteki. Jeśli ktoś potrzebuje takich rozrywek, a boi się ich poszukać na własną rękę w obcym kraju, może po prostu uważniej przyjrzeć się ofertom w poszczególnych obiektach. Po co tworzyć odrębne strefy w polskim stylu?

Chcemy dać podobną okazję do rozerwania się wieczorem klientom z apartamentów i tańszych hoteli, dodatkowo dopasowaną do polskiego gustu – tłumaczy Radomir Świderski z Rainbow i wskazuje, że nie tylko polski klient lubi spędzać czas w swojskim otoczeniu. Niemcy integrują się z Niemcami, Brytyjczycy z Brytyjczykami i nie ma w tym nic dziwnego. Anglicy w hotelu dostają na śniadanie jajka na bekonie, a Niemcy – swoje ulubione piwo.

Tyle że Polacy podchodzą do spędzania czasu wolnego inaczej niż turyści ze wspomnianych krajów.

Musimy pamiętać, że dla sporej grupy Polaków zagraniczne, zwłaszcza egzotyczne wakacje to element budowania własnego wizerunku wobec przyjaciół i znajomych. Wyjazd do „polskiej strefy”, nawet za granicą, kojarzy im się z plażą nad Bałtykiem pełną rodaków – mówi dr Paweł Wójcik, dodając, że w takiej formule wakacji jest zdecydowanie za mało elementów aspiracyjnych.

Takie postawy naszych rodaków pozostają niezmienne nawet wobec faktu, że Anglicy czy Niemcy mają takie strefy, robią w nich to, co lubią – piją piwo i opalają piwne brzuchy, nie prezentują się pewnie znacznie lepiej od Polaków za granicą, i nie przejmują się tym szczególnie. No ale te nacje nie mają takich kompleksów i wakacje są dla nich tylko wakacjami – podsumowuje.


środa, 7 grudnia 2016

OPOWIEŚĆ WIGILIJNA i POLSKIE LEGENDY OD ALLEGRO CZYLI NA CZYM POLEGA STORYTELLING

Nasze place i ulice są pełne sklepów, a sklepowe półki pełne towarów. Jak więc się wyróżnić, jak przekonać klienta do zakupu właśnie naszych towarów i usług?
Trzeba sprzedać mu nie fizyczny obiekt, który łatwo skopiować, lecz emocje, marzenia i wartości. 

Nic tak nie angażuje serca i umysłu, nie zapada w pamięć, jak dobra opowieść. 
Od zarania dziejów opowieści czyniły świat zrozumiałym i nadawały sens ludzkiej egzystencji, mówiły jak żyć. Kiedyś tworzyli je szamani, kapłani, pieśniarze i poeci. Dziś do tej roli aspirują także specjaliści od reklamy. 

Storytelling to nic innego jak budowanie tożsamości marki i więzi z użytkownikiem poprzez, powiązane z marką, opowieści.

Homer, autor Iliady i Odysei, absolutny klasyk storytellingu,
 niezwykle zasłużony dla brandingu starożytnej Grecji;)

A oto bardzo współczesny przykład  reklamowej opowieści


Trochę dziwna ta reklama powiecie może. Co my niby mamy kupować pod jej wpływem? Widoczny przez moment napis na wstępie sugeruje, że kurs angielskiego. Reklama nie mówi nam niby dlaczego akurat na Allegro jak tyle jest księgarni językowych. A może również walizki i kapcie? 
Wziąwszy pod uwagę czas trwania spotu (3 min) produkty reklamodawcy są słabo wyeksponowane, logo Allegro ledwo mignęło na początku i na końcu. Gdyby ktoś nie wiedział czym jest Allegro to się z tej reklamy nie dowie. 

Płynące z filmu przesłanie również wiele wspólnego z Allegro nie ma. 
Odpowiedź na postawione w zakończeniu pytanie „Czego szukasz w Święta?” brzmi: 
rodziny, bliskości, miłości, niekoniecznie dóbr z serwisu Allegro. 
Myśl, że te towary mogą pomóc w realizacji wyżej wymienionych potrzeb emocjonalnych ma znaczenie drugorzędne, nikt nam jej łopatologicznie do głowy nie wykłada, nie przypomina co kilka sekund, czego właściwie reklamę oglądamy i co koniecznie powinniśmy kupić. 
Reklama "słabo sprzedaje". Czy to znaczy, że to zła reklama?

Niekoniecznie. Filmik zyskał sporą popularność i viralowe drugie życie (reklama Allegro i Dzień Świra), użytkownicy Internetu (szeroko rozumiana grupa docelowa Allegro) przekazują sobie link do reklamy, całkiem za darmo, nie nabijając reklamodawcy kosztów emisji, funkcjonuje w mediach jako „reklama Allegro” więc branding jest.

Historia opowiedziana pod marką Allegro ma wszystkie cechy dobrej opowieści:
- sympatycznego bohatera
humor
wzruszające, zaskakujące zakończenie
- uniwersalne ponadczasowe przesłanie o tym, co w życiu ważne
- realizm (samotność starszych osób, emigracja młodych)

Allegro daje nam współczesną wariację na temat tradycyjnego świątecznego mitu: (Świąt jako czasu spotkania i bliskości) podaną w sposób dowcipny, odbiegający od sztampy (typu szczęśliwa rodzina na tle choinki z kolendą w tle) i nie irytujący nachalną komercyjną intencją.

Reklama może nie podniesienie istotnie sprzedaży produktów z działu „Angielski” ale powoduje, że Allegro zaczyna nam się pozytywnie kojarzyć, jako „ktoś” empatyczny, serdeczny, wrażliwy, „ktoś” kto podziela nasze wartości i tęsknoty, „ktoś” nam bliski. 

Dochodzi do transferu wzbudzonych przez reklamę pozytywnych emocji na markę. 

Reklama skutecznie buduje więc tożsamość i wizerunek Allegro, wiąże markę z naszymi emocjami, co w dłuższej perspektywie z pewnością się opłaca.

Ale „Czego Szukasz w Święta” to zaledwie przystawka dla miłośników opowieści.
Allegro zafundowało nam prawdziwą ucztę sponsorując cykl filmowy „Legendy Polskie” czyli uwspółcześnione wersje znanych polskich baśni jak Pan Twardowski, Smok Wawelski czy Bazyliszek.

I nie jest wcale martyrologicznie, tragicznie i przaśnie. Jest ciekawie, dowcipnie, nowocześnie, profesjonalnie. Są świetni aktorzy, przebojowe polskie piosenki, genialne zdjęcia i efekty specjalne.
Okazuje się, że tradycyjny patriotyczny dyskurs da się ożenić z nowoczesną modernizacyjną narracją, że kibic w koszulce z Wyklętymi może z hipsterem cyklistą obejrzeć ten sam film, ręka w rękę i kolanko przy kolanku. 
A to znaczy, że działa magia legendy, która służyć miała właśnie budowaniu wspólnoty i umacnianiu plemiennych więzi.
Koniecznie sami zobaczcie.

To nie Gwiezdne Wojny ;) Kadr z filmu Pan Twardowski 2.0

A Allegro? Podoba nam się, jak ktoś ma kasę i potrafi ją wydawać naprawdę z fasonem, fundując nam dobrą rozrywkę a może i narodową terapię. I całkiem przyjemnie robi nam się nam myśl, że może w budżecie tych filmów jest i nasz grosik, bo nie wstydzimy się przyznać, że jesteśmy Allegro użytkownikami (artykuł nie jest przez Allegro sponsorowany;).



sobota, 19 listopada 2016

CHRISTMAST IS COMING!

Ledwo tylko listopadowy wiatr i słota zgaszą płomyki cmentarnych zniczy, już rozbłyskują światełka choinkowych lampek.
Dekorują się centra handlowe i witryny sklepów, reprezentujące rozmaite kategorie firmy rozpoczynają emisję świątecznych spotów, Mikołaj Coca Coli, jak co roku, wyrusza w trasę.

Myśl jaka temu przyświeca jest zdaje się następująca:
przywołanie świątecznej atmosfery wzbudza w naszym sercu takie ciepło, tak dobry nastrój, że puszczają wszystkie, powstrzymujące nas normalnie, przed radosną konsumpcją dóbr i usług, hamulce.
Ten, racjonalny i spięty, księgowy w nas zapada w zimowy sen, kontrolę przejmuje dziecko odliczające dni do magicznej wigilijnej nocy, z nienasyconym apetytem na słodycze, radość, miłość i prezenty.

Magia Świąt w Arkadii


Tak to czujecie wchodząc do świątecznie udekorowanej galerii handlowej?  

Czy może „jingle bells” w uszach Wam dzwoni a skronie pulsują w rytm migotania światełek zwiastując atak migreny. Jest Wam gorąco i duszno, odświeżacze powietrza o zapachu choinki lub pierniczków przyprawiają Was o mdłości. 

Ogarnia Was radosne podniecenie czy raczej narastające przedświąteczne podkurwienie? 

Serce Wam rośnie czy raczej, na myśl o sprzątaniu, gotowaniu, zakupach i rodzinnym biesiadowaniu, rośnie wielka gula w żołądku?

Z entuzjazmem rzucacie się w wir świątecznych zakupów, czy może stając w drzwiach galerii handlowej macie ochotę zrobić zdecydowany w tył zwrot, a gdyby nie sytuacja geopolityczna, to może nawet wyjechać do krajów muzułmańskich?:)))

Ale nie ma ratunku, świąt odwołać się nie da.

 Misja Niko (niestety) powiodła się...



Brniemy więc w gęstniejące od podobnych nieszczęśników sklepy, kupując często co się da, bez głębszego zastanowienia, byle mieć to z głowy. 

Nawet szczera chęć uszczęśliwienia bliskich osób w warunkach pierwotnego szału świątecznych zakupów powoduje, że ilość wydanych pieniędzy niekoniecznie przekłada się na subiektywną wartość prezentu w oczach obdarowanego.

Może czasem w ramach samo nagradzania, rozładowania stresu i zmęczenia kupimy też coś dla siebie – jakiś łakoć, butelka wina, miły dla zmysłów kosmetyk, ciuszek z wyprzedaży.

Szał przedświątecznych zakupów coraz bliżej.


Na jakich więc emocjach bazuje „christmasowy” marketing, na pozytywnych czy negatywnych?

Zapewne, w zależności od indywidualnego nastawienia, na jednych i drugich, ciekawe jakie są proporcje.

Ja (niżej podpisana) zaliczam się do frakcji „hejterskiej”, epatujące "świąteczną atmosferą" sklepy omijam, prezenty kupię przez Internet i Wam także radzę nie tracić rozumu i zawartości portfela ;)

Sylwia